W Rzekuniu inwestycji niewiele, ale okoliczne wioski dostaną miliony - twierdzą radni z kręgu wójta. Podczas najgorętszej w tym troku sesji Rady Gminy padły nawet przekleństwa. Zaczęło się niespokojnie. Na początku obrad radny Tadeusz Kołakowski zgłosił wniosek, aby w punkcie obrad nad przyszłorocznym budżetem swój głos mogli zabrać mieszkańcy. Opozycyjni do wójta radni odrzucili jednak wniosek, a wspierający Kołakowskiego radni głośno mówili o zamykaniu ust wyborcom. Nerwy puściły też dwóm panom, którzy na sesję przyszli opowiedzieć o własnych problemach.
Pierwsze punkty obrad poszły szybko. Epitety i oskarżenia zaczęły padać dopiero podczas głosowania na budżetem.
"Jednemu z buta, drugiemu buzi"
Projekty przyszłorocznego budżetu powstały dwa. Jeden sporządził wójt Tyszka, drugi natomiast opozycyjna część Rady Gminy. Rada jednak z projektu wójta wyrzuciła niemal wszystkie pozycje, lub kilkukrotnie obcięła kwoty przeznaczone na cele wskazane przez Tyszkę. Trzeba zaznaczyć, że duża część inwestycji planowana przez wójta w przyszłym roku dotyczyła właśnie Rzekunia. W zamian jednak radni zaproponowali własne inwestycje, które dziś uchwalili. W Rzekuniu mało, w okolicznych wioskach miliony.
- Jednemu z buta, drugiemu buzi - oceniał projekt budżetu wójt Tyszka. Nieludzkie, niemoralne i niespójne decyzje - mówił w obszernej wypowiedzi podsumowując projekt uchwały.
Gmina rurą podzielona
Najwięcej emocji wzbudziła kanalizacja. Część radnych skupiona wokół przewodniczącego Jastrzębskiego przegłosowała wniosek, który eliminuje z II etapu ulice: Polną, Malinową, Porzeczkową i Agrestową wprowadzając kilka ulic z etapu trzeciego. Zdaniem wójta jest to blokada budowy kanalizacji. Z nowym planem wiążą się nowe projekty, za które zapłacić musi gmina.
Przyglądając się projektowi budżetu nietrudno zauważyć zachwiane proporcje. Serce gminy, a więc Rzekuń, na inwestycje dostanie mało. Kuriozalne zapisy mówiące o przekazaniu kwot 10-25 tys. zł na wykonanie projektów i asfaltowanie ulic z ledwością wystarczą na sam projekt. Mieszkańcy takich ulic jak Krótka, Spokojna, Łąkowa, Armii Krajowej, Cicha i Polna asfaltowej drogi w przyszłym roku z pewnością się nie doczekają. Przewodniczący Rady Gminy Kazimierz Jastrzębski uspokajał jednak, że projekty są ważne trzy lata, a po tym czasie ich aktualizacja nie jest kosztowna.